Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

CSI związki - Grissom i Sara.

Sara i Gil

"-Nie muszę się nawet obracać. Sara Sidel."
"-To ja."

Sara i Gil

"-Hey, Grissom... Mógłbyś mnie związać taśmą?"
"-Kocham swoją pracę."

Sara i Gil  Sara i Gil

-Chcesz się ze mną przespać?
-Powiedziałaś to co myślę, że powiedziałaś?
-Wtedy kiedy się obudzę zlana zimnym potem pod kocem, słysząc krzyki Kaye...
będziesz mógł mi powiedzieć, że to nic. To tylko empatia.

Sara i Gil Sara i Gil
Sara i Gil  Sara i Gil

-Tynk... ze ściany.
-Oh.
-Lepiej idź to umyj.

Sara i Gil  Sara i Gil

Grissom: Co to jest?
Sara: To jest... To co jest napisane: Prośba o czasowe zwolnienie. Sześć miesięcy... Może rok.
Grissom: Czemu?
Sara: Chcę sprawdzić, jak to jest w urzędach federalnych... FBI...
Grissom: Mamy najlepsze laboratorium w kraju.
Sara: Muszę zmienić klimat pracy.
Grissom: Co to ma znaczyć?
Sara: Po pierwsze... Wzajemne zrozumienie... Szacunek.
Grissom: Wszyscy cię tu szanują.
Sara: Ty nie.
Grissom: Chodzi ci o tę sprawę z hamburgerem?
Sara: Nie... Grissom... Nie chodzi o sprawę z hamburgerem. Ja... Ja...Ja ci nie wierzę. Jak możesz sprowadzać wszystko,
co mówię do jednej sprzeczki? Myślisz, że tylko ja stanowię problem? Jeżeli nie podpiszesz mojej prośby to odejdę z pracy.
Grissom: Hej Saro? Laboratorium cię potrzebuje.
Sara: Super.

Sara i Gil

Ja... Ja... Chciałbym zamówić kwiaty dla dziewczyny.
Nie, nie, nie. Żadnych bukietów. Roślina. Żywa roślina.
Ona lubi roślinność. Taak, to będzie dobre.
Dla Sary Sidle.
Sentencja? Na bileciku. Niech będzie...
Niech będzie... Od Grissoma.

Sara i Gil

-Ty po prostu nie lubisz sportu.
-To nie prawda. Całe życie interesowałem się baseballem.
-Baseball. No jasne: pełno statystyk.
-To piękna gra.
-Odkąd interesujesz się pięknem?
-Odkąd poznałem ciebie.

Sara i Gil

-Jesteś mi potrzebna.
-Jak mogę ci pomóc?

Sara i Gil

-Jesteś cała? Kochanie, to nie wygląda dobrze.
-To nic takiego.

Sara i Gil Sara i GilSara i Gil

-Zjesz ze mną kolację?
-Nie.
-Czemu nie?
-Zjedzmy... Zjedzmy kolację. Zobaczmy co się stanie.
-Saro... Nie wiem, co mam z tym zrobić.
-Ja wiem. Wiesz, do czasu kiedy się tego dowiesz... Może już być za późno.

Sara i Gil  Sara i Gil
Sara i Gil  Sara i Gil

Przyduś mnie.

Sara i Gil   Sara i Gil

Faceci tacy jak my. Dwóch facetów w średnim wieku, którzy dla pracy poświęcili życie osobiste.
Dotykamy innych ludzi jedynie wtedy, kiedy nosimy lateksowe rękawiczki.
Budzimy się pewnego dnia i uświadamiamy sobie, że przez ostatnie 50 lat w ogóle nie żyliśmy.
I nagle, ni z tego, ni z owego... Dostajemy drugą szansę. Pojawia się ktoś młody i piękny. Ktoś...
O kogo moglibyśmy się troszczyć. Ona oferuje nam życie u jej boku...
Ale musimy podjąć poważną decyzję, prawda?
Ponieważ musimy zaryzykować wszystko, na co pracowaliśmy, żeby z nią być.
Ja nie mógłbym tego zrobić... Ale ty to zrobiłeś. Zaryzykowałeś wszystko...
A ona pokazała ci wspaniałe życie, prawda?

Sara i Gil Sara i Gil
Sara i Gil  Sara i Gil Sara i Gil

-Grissom. Tak? Jest cała?
-Miała szczęście, że nie jechała po Strip. Tamten teren podlega Policji Autostradowej.
Wydmuchała 0.9 promila. Formalnie, jest skończona, ale właśnie podwyższyli limity,
więc zabraliśmy jej kluczyki i nie aresztowaliśmy. Ale musieliśmy wezwać jej zwierzchnika.
-Cóż, dziękuję. Doceniam zawodową grzeczność.
-Żaden problem.

-No chodź.
-Zabiorę cię do domu.

Sara i Gil

Więc tak, miałam trochę wolnego czasu żeby pomyśleć.
Wystarczająco dużo żeby dowiedzieć się czemu
zrobiłam tak głupi błąd. Ja... nie mam żadnych
problemów z piciem. Ja mam problem... ze sobą.
Mój doradca z P.E.A.P. zasugerował, że dobrym
pomysłem dla mnie będzie porozmawiać z moim
przełożonym, a ty nim jesteś, Grissom, więc...
Nigdy ci nie mówiłam o mojej rodzinie.
Nigdy nikomu nie mówiłam o niej.

-Myślisz, że to była zbrodnia z miłości?
-Tak.
-Jeżeli musisz wyjść poza małżeńską obietnice,
aby ratować małżeństwo masz kłopoty.
-Albo prosisz się o kłopoty.
Cóż, mówią, że są szcześliwym małżeństwem.
-Myślisz, że są szczęśliwi?

Sara i Gil
Sara i Gil  Sara i Gil

Sara: Ecklie poprosił mnie abyśmy przygotowali opinie na spotkanie Policyjnych Związków Zawodowych.
Grissom: I nie zrobiliśmy tego. Mimo to, nie powinnaś nigdy osłaniać swojego szefa. Przepraszam.
Sara: Zawsze byłeś dla mnie kimś więcej niż tylko szefem. Myślisz że dlaczego przeniosłam się do Las Vegas? Spójrz,
wiem że nasz związek był skomplikowany. To prawdopodobnie moja wina. To prawdopodobnie definitywnie moja wina.
Grissom: Wysłałaś swoją opinię, tak?
Sara: Tak.
Grissom: I... ?
Sara: Powiedzmy tak... Ja czasami... Szukam poparcia w niewłaściwych miejscach.

Sara i Gil  Sara i Gil

-Ty tutaj? To nie wróży nic dobrego.
-Mogę wejść?
-Chcesz sprawdzić czy nie jestem pijana?
-Oboje wiemy, że to nie jest juz twój problem. Rozmawiałem z Catherine.
-Ecklie?
- Chce żebym cię zwolnił.
- Domyśliłam się.
-Może coś ci podać?
-Jasne. Wyjaśnienie.
-Straciłam panowanie nad sobą.
-Wygląda na to, że to nie zdarza się tylko czasami. Wiesz może czemu?
-A jaką to robi różnicę. I tak już jestem zwolniona.
-Mi robi różnicę.

Sara i Gil  Sara i Gil

-Mam kłopoty ze zwierzchnikami. Wybieram mężczyzn niedostępnych emocjonalnie.
Mam skłonności samodestrukcyjne. Wszystko co najgorsze.
-Miałaś kiedyś weekend bez racjonalizmu? To z filmu Wielki Chłód.
Jeden z bohaterów wyjaśnia podstawowy problem życia...
że racjonalizacja jest dla nas ważniejsza nawet od seksu.
-Ja niczego nie racjonalizuje. Przegięłam z Catherine,
i nie podporządkowałam się Ecklie'mu.
- Czemu?
- Daj już spokój.
-Nie, Sara.
-Czego ty ode mnie chcesz?

Sara i Gil  Sara i Gil

-Chcę wiedzieć czemu jesteś taka zła.
-To zabawne...
rzeczy które pamiętasz i rzeczy których nie możesz sobie przypomnieć.
Pamiętam zapach żelaza w powietrzu.
Jakieś starocie na ścianach w sypialni.
Młody glina zrzygał się na podłogę.
Pamiętam kobietę, która zabrała mnie do domu opieki.
Ale nie pamiętam jej imienia. Co jest dziwne, wiesz...
Nie byłam w stanie puścić jej ręki.
-Wiesz.. mózg też ma swoje filtry.
-Pamiętam jak wyglądała.
Stałam się dziewczynką, której ojciec został zadźgany na śmierć.
Myślisz, że jest coś takiego jak gen mordercy?
-Nie wierze, że geny odpowiadają za brutalne zachowania.
-Nie myślał byś tak, gdybyś żył w moim domu.
Kłótnie, krzyki, wycieczki do szpitala.
Myślałam, że wszyscy tak żyją.
Kiedy moja matka zabiła mojego ojca,
Dowiedziałam się, że jednak nie wszyscy.

CSI - związki
strona 1 strona 2 strona 3 strona 4 strona 5
mapa mapa stronytop↑
IB © 2009-2013